• budynek2.png
  • IMG_3379.JPG
  • klasa.jpg
  • rpa.png
  • rpab1.png
  • rpab2.png

Tydzień nad morzem w klasie maturalnej. Brzmi jak nierealne marzenie? A jednak jest możliwe. Prawdziwi z nas, trzecioklasistów, szczęściarze, że dyrekcja dała nam jeszcze te kilka dni wolnego od myślenia i pozwoliła jechać na wycieczkę do Jastarni (co zresztą ma miejsce co roku).

 

Po nieco uciążliwej jeździe autokarem dotarliśmy na Hel, który przywitał nas tym co najpiękniejsze – zachodem słońca z kolorami jakby dobranymi przez szalonego malarza.

 

Wycieczka ta ma charakter raczej swobodny – wylegiwanie się na plaży i kąpiele morskie jak najbardziej dozwolone. Zażywaliśmy więc chełpliwie tych ostatnich chwil wolności, nim umysły nasze opanuje potwór zwany „maturą”. Żeby tego jednak nie było za dużo, nauczyciele – organizatorzy wycieczki przemycili nam nieco elementów edukacyjnych i wojskowych.

I tak, w Muzeum Obrony Wybrzeża na Helu przypomnieliśmy sobie o naszych rówieśnikach sprzed siedemdziesięciu kilku lat, którzy, podobnie jak my, nie rozpoczęli szkoły 1 września – niestety, z o wiele gorszego niż my powodu. Natomiast w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku, mieliśmy szanse podpatrzeć, jak wiele może zdziałać praca zespołowa – nie tylko zmieniać małą grupę jaką jest klasa, ale i cały kraj i jego ustrój.

 

Przy okazji ten, kto jeszcze nie był, zwiedził piękną starówkę Gdańska, niegdyś najbogatszego z portów polskich.

 

Proszę jednak nie myśleć, że wycieczka do Jastarni to atrakcja tylko osób zainteresowanych historią. Wręcz przeciwnie – jest interdyscyplinarna, zupełnie jak nasze dwie klasy, do których uczęszczają ludzie o przeróżnych rozszerzeniach. I tak, biol-chemy mogły zachwycać się cudowną nadmorską florą i fokami w fokarium na Helu, fascynaci geografii zastanawiać się nad genezą powstania (jakże przecież intrygującej!) Mierzei Helskiej, a fizyko-matematycy obliczać rozmiary idealnego latawca. Nie zapominajmy też o humanistach – Ci jednak zadowolili się w zupełności już samą poetyckością widoków.

 

Podsumowując więc – wycieczka do Jastarni była jak najbardziej udana i dała nam potrzebną na ten rok energię. Teraz nadchodzi nieunikniony czas nauki. Wierzymy, że zakończy się samymi majowymi sukcesami. Bo w końcu „Nie uciekniesz przed wiatrem. Trymujesz (ustawiasz) żagle i PŁYNIESZ DALEJ”.

Zrelacjonowała Zuzanna Jeglorz