• ban06.jpg
  • ban07.jpg
  • ban08.jpg
  • ban09.jpg
  • ban10.jpg
  • ban11.jpg

Cały ubiegły tydzień, zamiast od razu rzucać się w wir przygotowań do egzaminów, my, maturzyści, postanowiliśmy udać się na 5-dniową, tradycyjną już wycieczkę do Jastarni, by choć na chwilę zapomnieć o tym, co czeka nas w maju i naładować baterie przed zbliżającymi się intensywnymi miesiącami.

W poniedziałek o godzinie 7.00 byliśmy już zwarci i gotowi, więc wyruszyliśmy w dziesięciogodzinną i na szczęście bezproblemową podróż. Na miejscu ulokowaliśmy się w uroczych drewnianych domkach i po perypetiach związanych z realizacją bonów turystycznych część poszła przywitać morze, a część ruszyła na wyprawę w poszukiwaniu jedzenia. Wieczór upłynął spokojnie, bo wszyscy padali ze zmęczenia, jednak nawet to nie powstrzymało niektórych przed wstaniem przed 6.00, by podziwiać wschód słońca.

Wtorek spędziliśmy w Gdańsku, gdzie odwiedziliśmy Centrum Solidarności. Byliśmy tak zafascynowani zwiedzaniem, że spędziliśmy tam dużo więcej czasu niż było to planowane. Kolejnym przystankiem była Starówka, tam rozdzieliliśmy się, aby napawać się pięknem gdańskich kamieniczek. Oczywiście, obowiązkowym punktem było także zdjęcie przy pomniku Neptuna.

W środę wybraliśmy się na wyprawę w głąb Helu, gdzie większość po raz pierwszy odważyła się na kąpiel w Bałtyku. Odwiedziliśmy tam również fokarium, gdzie obserwowaliśmy karmienie słodkich foczek.

Czwartek był dniem, w którym postanowiliśmy wybrać się brzegiem morza do centrum Jastarni. Tam właśnie odhaczyliśmy kolejny obowiązkowy element wycieczki - zjedliśmy gofry i lody, które nad morzem smakują jakoś lepiej... Popołudnie spędziliśmy na plażowaniu i kąpieli w morzu, a pogoda zdecydowanie temu sprzyjała. Byliśmy także oczarowani plażą znajdującą się niedaleko naszych domków - cisza, czysty, prawie biały piasek i widoki zapierające dech w piersiach.
Wieczory spędzaliśmy na integrowaniu się, emocjonowaliśmy się grą w planszówki, grillowaliśmy, oglądaliśmy gwiazdy (widzieliśmy nawet kilka spadających!), uciekaliśmy przed dzikami z pobliskiego lasku, odbyło się także wspólne śpiewanie z gitarą, a w ostatni wieczór zorganizowaliśmy mini pokaz taneczny na plaży, który chyba się podobał, bo przechodzący ludzie uśmiechali się do nas bardzo serdecznie.

W piątkowy poranek pożegnaliśmy morze, znaleźli się również odważni, którzy postawili na morsowanie ;). Zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy w drogę powrotną. Po drodze zatrzymaliśmy się na jedzonko, a do Cieszyna wjechaliśmy, śpiewając szanty przypominające o naszej morskiej przygodzie...

Na koniec w imieniu uczniów chciałabym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że ta wycieczka będzie jednym z najlepszych szkolnych wspomnień. Dziękujemy Pani Kubicius, Pani Kisiale i Pani Woźniak za wyrozumiałość i wspólną zabawę, Panu kierowcy za pełen profesjonalizm, a także sympatycznym seniorom, którzy codziennie witali nas z uśmiechem i było im równie przykro jak nam, kiedy musieliśmy się pożegnać.

Słowem - lepszej wycieczki chyba nie można było sobie wyobrazić!

Julia Hanzel, klasa 3D