• budynek2.png
  • IMG_3379.JPG
  • klasa.jpg
  • rpa.png
  • rpab1.png
  • rpab2.png

Już po raz drugi uczniowie LOTE i GTE wraz ze swoimi koleżankami i kolegami z I LO im. Kopernika z Katowic mieli okazji wyjechać w niezwykłą podróż na wyspę Reunion znajdującą się na Oceanie Indyjskim. Tym razem wspólnie przygotowany spektakl „Suite des années trente” przeniósł reuniońską publiczność w klimaty polskich piosenek lat 30-tych. Opracowania muzycznego podjął się Jean-Claude Hauptmann, wyborem piosenek i tekstów zajęła się Małgorzata Hauptmann, natomiast choreografię i kostiumy przygotowała Katarzyna Wachstiel. Partie solowe wykonali: Matylda Forszpaniak, Julia Banot, Andrea Cabrera-Blanco, Elżbieta Zwias, Katarzyna Wachstiel, Piotr Sikora oraz Paweł Glajcar. Solistom towarzyszył zespół instrumentalny oraz wokalny.

Wyjazd na Reunion to jednak nie tylko występy artystyczne. To również spotkania z poznanymi wcześniej reuniońskimi znajomymi, którzy odwiedzili naszą szkołę w maju 206 r., to poznawanie codziennego życia goszczących rodzin i oczywiście zwiedzanie egzotycznej wyspy.

Zapraszamy do przeczytania poniższej relacji, spisanej przez jedną z uczestniczek wyjazdu.

Dzień 1 i 2

W naszą podróż na Reunion wyruszyliśmy we wtorek 1 listopada 2016 r. o godz. 3.30. Po paru godzinach spędzonych w autobusie znaleźliśmy się na lotnisku w Warszawie, skąd dolecieliśmy do Paryża. Tam po przedostaniu się na odpowiednie lotnisko wsiedliśmy w samolot do Saint Denis. W środę przed południem, po 11 godzinach lotu i przebyciu ponad 10 tysięcy kilometrów wreszcie dotarliśmy do celu. Na wyspie przywitała nas piękna, letnia pogoda, a uczniowie partnerskiej szkoły przygotowali dla nas poczęstunek, podczas którego mogliśmy odnowić stare przyjaźni oraz odpocząć po podróży.

Dzień 3

Dzisiaj udaliśmy się na wycieczkę do pobliskiego St. Gilles. Po krótkim spacerze znaleźliśmy chwilę, by zrelaksować się na plaży. Następnie odwiedziliśmy akwarium, gdzie przyglądaliśmy się przeróżnym rybom oraz innym oceanicznym stworzeniom. Popołudnie spędziliśmy na plantacji palm kokosowych. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy na temat historii i właściwości tych drzew. Po krótkiej prezentacji zmierzyliśmy się ze sztuką wyplatania różnych przedmiotów z ich liści i mogliśmy spróbować samodzielnie obrać owoc kokosu. Najprzyjemniejszą część naszej wizyty stanowiły jednak degustacje. Mieliśmy okazję skosztować kokosu pod każdą możliwą postacią - od świeżo wyciśniętego mleczka kokosowego, przez zdrowy cukier kokosowy, po przepyszne kokosowe lody.

Dzień 4

Ten dzień naszego wyjazdu wypełniony był ciężką praca. Przed południem dowiedzieliśmy się co nieco o codziennym życiu naszych znajomych, uczestnicząc razem z nimi w lekcjach i jedząc wspólny posiłek w szkolnej stołówce. Potem przyszła pora na kilkugodzinną próbę oraz przygotowania do wielkiego wydarzenia - naszego pierwszego koncertu. Dopracowanie wszystkich szczegółów kosztowało nas sporo wysiłku, ale zdecydowanie było warto! Wieczorny spektakl zrobił na publiczności ogromne wrażenie i nagrodzony został owacjami na stojąco.

Dzień 5

Po wczorajszym sukcesie dzisiaj czekała nas nagroda: dzień spędzony w malowniczym St. Pierre. Na początek zrobiliśmy zakupy na lokalnym targowisku. Miejsce to jest naprawdę ciekawe i warte odwiedzenia. Można tam zaopatrzyć się w owoce, warzywa, przyprawy czy ręcznie robione pamiątki, sprawdzając przy okazji jak dobrze umiemy się targować. Po zakupach nadszedł czas na kilkugodzinny relaks na plaży i długo wyczekiwaną kąpiel w oceanie. Wieczór natomiast spędziliśmy z rodzinami goszczącymi pod palmami, na plaży Grande Anse. Była muzyka, degustacja potraw Reunion, mile spędzony czas, za który dziękujemy naszym rodzinom goszczącym - organizatorom wieczoru.

Dzień 6

Niedzielne przedpołudnie spędzaliśmy w towarzystwie rodzin goszczących, więc każdy z nas zajęty był czymś innym. Niektórzy szczęściarze mieli szansę zobaczyć z bliska piękne wodospady lub poleniuchować na plaży, podczas gdy inni ciężko pracowali, przygotowując salę na wieczorny koncert. Spektakl rozpoczął się z lekkim opóźnieniem, bo chwilę przed występem zjawili się reporterzy telewizyjni i kilka osób zostało poproszonych o udzielenie wywiadu. Poza drobnym poślizgiem wszystko poszło jak z płatka. Mimo obecności kamer nie daliśmy się tremie i ponownie udało nam się oczarować afrykańską publiczność.

Dzień 7

O ósmej jak zwykle spotkaliśmy się pod szkołą w St Joseph. Pierwszym punktem dzisiejszego programu była wycieczka do Grande Anse ,gdzie spędziliśmy całe przedpołudnie, wypoczywając w cieniu palm i podziwiając piękne krajobrazy. Jak zwykle nie brakowało też amatorów kąpieli w oceanie. Pogoda była wyśmienita i chętnie zostalibyśmy nieco dłużej, ale niestety obowiązki wzywały - po południu czekał nas ostatni koncert, tym razem w szkole w St Pierre. Występ odbywał się w zwykłej sali lekcyjnej, więc warunki nie były łatwe. Ostatecznie jednak sprostaliśmy wyzwaniu i spektakl udał się wyśmienicie. Zadanie wykonane, praca skończona! Teraz możemy ze spokojnym sumieniem jeszcze przez kilka dni rozkoszować się urokami wyspy Reunion.

Dzień 8

Wtorek był kolejnym dniem pełnym wrażeń. Dla odmiany czekała nas wycieczka w góry, do niewielkiej miejscowości Cilaos, stanowiącej ostoję kultury kreolskiej. Podziwialiśmy tam między innymi tradycyjne koronki oraz typową dla wyspy Reunion architekturę. Ze względu na malownicze położenie miasteczka ważny element dzisiejszego wyjazdu stanowiła sama podróż. Droga nie była szczególnie daleka, ale za to wyjątkowo kręta (sami szybko straciliśmy rachubę, jednak chodzą pogłoski że liczyła dokładnie 430 zakrętów!). Ponieważ bardzo zależało nam na uniknięciu nieplanowanych atrakcji, od samego rana w ruch poszły wszelkie środki zapobiegające chorobie lokomocyjnej. Na szczęście obawy okazały się płonne, a krajobrazy, które mogliśmy oglądać podczas podróży wręcz zapierały dech w piersiach. Dla takich widoków zdecydowanie warto było ryzykować wystąpienie rewolucji żołądkowych!

Dzień 9

Główną atrakcję dzisiejszego dnia stanowiła wizyta w ogrodzie botanicznym. Podczas godzinnego spaceru oglądaliśmy między innymi bananowce, wanilię, drzewa mango i liczi, a pan przewodnik opowiadał nam o historii i specyficznych cechach tych roślin. Mieliśmy też okazję po raz pierwszy przekonać się na własnej skórze, czym jest tropikalna ulewa, gdy w kilkadziesiąt sekund wszyscy przemokliśmy do suchej nitki. Po zapoznaniu się z egzotyczną florą odwiedziliśmy pobliską restaurację, w której zjedliśmy tradycyjny kreolski posiłek. Następnie naładowani nową energią, zostawiając za sobą już coraz mniej mokrych śladów, wyruszyliśmy do Grande Anse. Tam spędziliśmy trochę czasu podziwiając piękno przyrody, a w drodze powrotnej zahaczyliśmy jeszcze o stragany pełne pysznych afrykańskich owoców.

Dzień 10

Ponieważ wszystko co dobre szybko się kończy, nasza przygoda z egzotyczną wyspą Reunion powoli dobiega końca. Czwartek spędzaliśmy w towarzystwie rodzin goszczących. Niektórzy wybrali się na wspólne zakupy, a inni oglądali wulkan. Znaleźli się również tacy, którzy cały wolny czas poświęcili na odpoczynek i pakowanie bagaży. Po południu po raz ostatni spotkaliśmy się pod szkołą. Były pamiątkowe zdjęcia, wzajemne podziękowania, a podczas pożegnania pojawiły się nawet łzy. Mimo że nasz samolot odlatywał dopiero o 22, w drogę powrotną wyruszyliśmy tuż przed 16. By dotrzeć na lotnisko w St Denis musieliśmy pokonać ponad 100 kilometrów. Przy okazji podziwialiśmy wyjątkowość wschodniego wybrzeża wyspy a także łapaliśmy ostatnie promienie afrykańskiego słońca.

Dzień 11

W piątek rano wylądowaliśmy w Paryżu. Po przedostaniu się na lotnisko Charles de Gaulle'a mieliśmy jeszcze sporo czasu, by coś zjeść i odpocząć. Po południu wsiedliśmy w samolot do Warszawy. Potem czekała nas już “tylko” droga do Cieszyna. W sobotę przed pierwszą, po 36 godzinach od wyruszenia w trasę, szczęśliwie dotarliśmy do domu. Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do organizacji naszej egzotycznej podróży. Jesteśmy wdzięczni zwłaszcza rodzinom, które przyjęły nas pod swój dach, dbały o nas i okazały nam wiele życzliwości. Szczególne podziękowania kierujemy również w stronę opiekunów, a przede wszystkim nauczycieli organizujących wymianę, gdyż włożyli oni w to przedsięwzięcie mnóstwo pracy, czasu i energii. Ich wysiłki zaowocowały pełną wrażeń, niezapomnianą przygodą dla wielu z nas będącą podróżą życia.