
Dzień 1 – 3 grudnia
Po przyjeździe do Pragi udaliśmy się pod pomnik św. Wacława, który powstał na początku XX wieku i jest jednym z najważniejszych symboli narodowych Czech. Autorem monumentu był rzeźbiarz Josef Václav Myslbek, który pracował nad nim ponad 20 lat. Obok głównej postaci znajdują się figury czterech świętych patronów Czech.
Następnie zobaczyliśmy Pałac Lucerna, zbudowany na początku XX wieku przez dziadka Václava Havla. Był on jednym z pierwszych dużych budynków w Pradze wykonanych w nowoczesnej konstrukcji żelbetowej. W jego wnętrzu obejrzeliśmy słynną rzeźbę Davida Černego – odwróconego konia z 1999 roku, który stanowi satyryczną odpowiedź na tradycyjny pomnik św. Wacława i budzi zdziwienie, rozbawienie oraz zaskoczenie swoją absurdalną formą.
Później udaliśmy się na jarmark świąteczny, gdzie mogliśmy podziwiać zabytki, stragany oraz rozkoszować się świąteczną atmosferą. Zatrzymaliśmy się również przy Zegarze Astronomicznym Orloj, który powstał w 1410 roku i jest jednym z najstarszych działających zegarów astronomicznych na świecie. Jego średniowieczny mechanizm był przez wieki wielokrotnie modernizowany.
Na koniec mieliśmy trochę czasu wolnego, który wszyscy spędziliśmy bardzo przyjemnie – spacerując po świątecznym rynku, robiąc zakupy i podziwiając wyjątkową atmosferę Pragi.
Dzień 2
Drugiego dnia pobytu w Pradze rozpoczęliśmy zwiedzanie od Muzeum Historii Naturalnej, gdzie mogliśmy zapoznać się z bogatymi zbiorami prezentującymi historię Ziemi, różnorodność biologiczną oraz rozwój nauk przyrodniczych. Następnie udaliśmy się na Hradczany, aby zwiedzić monumentalną katedrę św. Wita – najważniejszą świątynię w Czechach, słynącą z gotyckiej architektury, witraży Alfonsa Muchy oraz grobów czeskich królów.
Kolejnym punktem programu był Zamek Praski oraz Złota Uliczka – malownicza alejka ukryta w obrębie kompleksu zamkowego, znana z kolorowych domków związanych z rzemiosłem i codziennym życiem dawnych mieszkańców.
Po opuszczeniu wzgórza zamkowego ruszyliśmy pod Mural Johna Lennona – symbol wolności, pokoju i młodzieżowej ekspresji artystycznej w czasach komunistycznej Czechosłowacji. Następnie przeszliśmy na Most Karola, jeden z najbardziej rozpoznawalnych zabytków Pragi, z którego rozciąga się widok na Wełtawę i historyczne centrum miasta.
Na zakończenie dnia udaliśmy się na kiermasz bożonarodzeniowy, gdzie degustowaliśmy tradycyjną czeską kuchnię, poznając lokalne smaki i atmosferę praskich restauracji.
Dzień 3
Rano wyszliśmy z hotelu z parasolkami, ponieważ zapowiadał się niestety deszczowy dzień. Najpierw udaliśmy się na mniej uczęszczany Vyšehrad – historyczne wzgórze, gdzie odwiedziliśmy rotundę św. Marcina, niewielką romańską budowlę z XI wieku. Jest ona młodsza od rotundy w Cieszynie o około 20 lat.
Spacerowaliśmy wzgórzem wzdłuż mokrych chodników i drzew ociekających wodą. Na punkcie widokowym zatrzymaliśmy się na chwilę, aby podziwiać panoramę miasta: mokre, czerwone dachy, zakole Wełtawy oraz lekką mgłę unoszącą się po deszczu. Według legend Vyšehrad był jednym z pierwszych ośrodków czeskiej państwowości. Mimo niesprzyjającej pogody widok był spokojny i nieco melancholijny.
W pobliżu bazyliki św. Piotra i Pawła zwróciliśmy uwagę na jej strzeliste, bogato zdobione wieże, przedstawiające patronów świątyni – dwóch najważniejszych apostołów. Budowla, wielokrotnie przebudowywana na przestrzeni wieków, przypomina o znaczeniu Vyšehradu jako duchowego centrum dawnej Pragi.
Schodząc ze wzgórza, dotarliśmy pod Tańczący Dom – charakterystyczny, nowoczesny budynek o niestandardowej formie, którego projekt inspirowany był słynnym duetem Freda Astaire’a i Ginger Rogers. Obiekt ciekawie kontrastuje z otaczającą go historyczną zabudową.
Przeszliśmy również przez dzielnicę żydowską, gdzie podziwialiśmy bardzo orientalną, bogato zdobioną i kolorową synagogę w stylu mauretańskim.
Po południu dotarliśmy do centrum miasta. Trwały tam przygotowania do świąt – na straganach pachniało grzanym winem, w oknach świeciły lampki, a z głośników dobiegały kolędy. Choć brakowało śniegu, wilgotne, brukowane uliczki miały swój niepowtarzalny klimat. Spacerowaliśmy między dekoracjami i mijającymi nas ludźmi, którzy mimo jesiennej aury cieszyli się przedświąteczną atmosferą.
Późnym popołudniem skierowaliśmy się w stronę dworca, aby w świetnych nastrojach i z nowymi wspomnieniami wrócić do Cieszyna.

